Czas na kolejne podsumowanie miesiąca tym razem - zakupowe.
Jest wiele tak sprzecznych opinii o podkładzie Better Skin, że stwierdziłam, że skoro większość podkładów Maybelline mi odpowiada to ten też, no cóż na razie jestem zawiedziona. Ale dam mu jeszcze szanse i spróbuję go nakładać różnymi metodami i utrwalać różnymi pudrami. Balsam BB od AA, kupiłam bo uwielbiam żurawinę, a on akurat był na przecenie za 6 złotych.
Od Green Pharmacy peeling solny o zapachu różanym i płyn do higieny intymnej, który podobno jest także świetny do twarzy i całego ciała - sprawdzę to.
Krem Babydream z filtrem 50 był za niecałe 4 złote, stwierdziłam, że mimo iż nie wiem, czy jest dobry to za taką cenę spróbuję. Nowy żel Isany o zapachu limonki i mięty, polecam!
Tutaj już Rossmanowe -49%, skusiłam się na mój ulubiony puder Affinitone, który zazwyczaj kosztuje 19,99, ale w czasie promocji cena regularna to było 27,99, nie wiem czy to podwyżka na stałe czy tylko na te 49%. Skusiłam się też na Magic od Lirene, który na ręce wydał mi się bardzo jasny, ale na twarzy już taki nie jest, więc musi poczekać na lato.
Następny tydzień rossmannowej promocji kupiłam wreszcie cień Bourjois, bardzo naturalny i połyskujący jest dla mnie idealny na co dzień, bo ja sobie takich finezyjnych makijaży robić nie potrafię, więc stawiam na naturalne. Plus do tego tusz Maybelline, który ma ciut większą i bardziej zaokrągloną szczoteczkę niż tradycyjny Colossal.
Na maj nie planuję już właściwie żadnych zakupów oprócz lakierowych w Rossmannie, mam kilka kolorów na oku i kartę podarunkową na 50 zł, więc byłoby jak znalazł.
A jak Wasze kwietniowe zakupy? Szaleństwo? Czy promocje Was nie kuszą?