Moją myślą przewodnią w marcu było "zużywam to, co już otwarłam" i wydaje mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło, przy okazji poszło też parę miniatur.
Nivea Odzywczy balsam do ciała pod prysznic
Ziaja Kremowe mydło arganowe
Ziaja Orzeźwiający peeling do twarzy i ciała
Alterra Peelingo-żelo-niewiadomoco, ma w sobie tak mało drobin, że peeling z tego żaden, żelem pod prysznic też nie jest, więc właściwie nie wiem czym. Jak dla mnie to jeden z niewielu słabych produktów tej firmy.
Perfecta Cukrowy peeling do ciała
Duet Loreal Triple active na dzien i na noc
Dove połączenie odżywki i maski, ułatwia rozczesywanie, włosy są przyjemne w dotyku i wyglądają dobrze. 50 ml wystarczyło mi na jakieś 4-5 użyć, nie jest zła, ale nie podbiła mojego serca i dużego opakowania na pewno nie kupię.
Cetaphil Łagodna emulsja do mycia - według mnie ten produkt szału nie robi i jakoś słabo zmywa makijaż, nie umywa się do Effaclaru.
Cetaphil MD Dermoprotektor zużyłam do ciała, dość przyjemny balsam, chociaż nawilżenia jakiegoś super nie daje.
Próbki Guerlain i Estee Lauder Sensuous Nude, przyjemne słodkie zapachy, dokładnie takie, jakie uwielbiam.
Jestem zadowolona z mojego denka i tego, że zmniejsza mi się ilość otwartych produktów tego samego typu. Mam w planach dojść do tego, aby mieć zawsze zaczęty tylko jeden balsam, żel pod prysznic, krem itd. A jak Wasze denka?
Zapewne Wam także szwankuje od pewnego czasu opcja obserwowania blogów, więc TUTAJ macie link, gdzie znajdziecie instrukcję do wklejenia prostego kodu, który ułatwi Waszym czytelnikom szybkie dodanie do listy obserwowanych blogów. Ja już skorzystałam mam nadzieję, że wszystko działa poprawnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do ciała. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 marca 2014
poniedziałek, 24 marca 2014
Orzeźwiający peeling do twarzy i ciała Ziaja
Peeling limonkowo-cytrusowy otrzymałam gratis, przy okazji większych zakupów (niestety rzadko tam bywam) w sklepie Ziai jakiś czas temu.
Nie jest to, ani peeling gruboziarnisty, ani tym bardziej mocny zdzierak, on jest tego przeciwieństwem. Posiada bardzo maleńkie drobinki, niczym drobnoziarnisty piasek. Efekty są bardzo delikatne, bo używanie go to tylko lekkie mizianie, a nie rzeczywiste zdzieranie naskórka. Nie posiada żadnych olejków, więc nie pozostawia skóry dodatkowo nawilżonej, a szkoda, bo właśnie do takich peelingów ostatnio przywykłam, są o wiele lepsze od tradycyjnych. Zapach jest boski, cytrusowy, kwaśny, aż miałoby się ochotę spróbować. Rzadka konsystencja działa tutaj bardzo na niekorzyść, przelatuje przez palce, przez co wydajność jest słaba. Nie używałam go do twarzy, bo na nią stosuję raczej tylko produkty do celu.
Tutaj możecie przeczytać skład i obietnice.
Mimo, że produkt nie jest zły, bo taki delikatny masaż czasem się przydaje, to ja go nie polecam. Zostałam już fanką peelingów z olejkami, po których nie muszę używać balsamu i jak na razie zdania nie zmienię. :) Znacie już tą limonkowo-cytrusową serię? Jak się sprawdziła?
niedziela, 16 lutego 2014
Perfecta Cukrowy peeling do ciała
Witam Was :) peeling Perfecty nabyłam z okazji jakiejś promocji w Super Pharmie, gdzie był do wzięcia za niewiele ponad 100 punktów.
Całość była ułożona w pudełku w fajne kulki, które po pierwszym użyciu zniszczyłam :). Peeling ma bardzo dobre właściwości mimo, że średnio mocny z niego zdzierak. Pozostawia skórę wygładzoną, odświeżoną i nie ma konieczności stosowania balsamu, mi lekko natłuszczająca warstwa, którą zostawia w zupełności wystarcza. I wszystko byłoby super gdyby nie jedno wielkie ALE, czyli ohydny zapach, niezbyt lubię smak marcepanu, ale zapach tego peelingu jest jeszcze gorszy.
Tutaj skład dla znających się:
środa, 23 października 2013
Farmona Tutti Fruttu cukrowy peeling do ciała
Witam Was :) dzisiaj o peelingu, który mnie bardzo miło zaskoczył. Po tym jak miałam w moim GB peeling Pat&Rub z olejkami, nie spodziewałam się, że znajdę jakiś inny po którym balsam nie będzie konieczny. Kupiłam go w Rossie głównie ze względu na to, że byłam ciekawa zapachu. Zaczynając od niego, jest boski, słodki i bardzo apetyczny, aż mam ochotę spróbować. Konsystencję ma gęstą i zbita, ale nie sprawia problemów przy aplikacji i masażu. Pozostawia skórę bardzo gładką i nawilżoną, dzięki olejkom, które zawiera.
Tutaj właściwości i obietnice producenta, które są spełnione, no może oprócz tego wydzielania endorfin, bo na to akurat dowodu nie mam :)
Tutaj jego wygląd, są dwa rodzaje ziaren: cukier i jakieś pestki/granulki?
Mimo tego, że peeling nie należy do jakiś supermocnych zdzieraków, pozostawia skórę tak gładką i przyjemnie nawilżoną, że go naprawdę uwielbiam. Nie trzeba po nim używać już balsamu i nie podrażnia a to wielki plus, bo nie ma nic gorszego niż skóra wysuszona przez peeling. No i ten zapach, gdyby wszystkie kosmetyki tak pachniały! Znacie go? Czujecie się skuszone?
piątek, 16 listopada 2012
Z październikowego Glossy Boxa
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które miałam w swoim Glossy Boxie z października. A mianowicie peelinh Home Spa i mydełko The Secret Soap Store.
Zacznę od stymulującego peelingu do ciała Home Spa. Produkt ma zapach rozmarynowo-cytrynowy. Na ulotce dołączonej do pudełeczka jest informacja, że jest to peeling z soli, cukru i olei roślinnych, za zadanie ma dokładnie złuszczać skórę, tym samym przywracając jej blask i świeżość.
Peeling drapie raczej średnio, jednak jeżeli po jego nałożeniu użyjemy masażera pozwoli nam to trochę zwiększyć drapanie. Większość kosmetyków tego typu zawiera bardzo dużo żelu, tak, że drobinki drapiące po prostu w nim pływają, tutaj jest zupełnie odwrotnie. Produkt jest zbity, jego masę stanowi sól i cukier, nie żel pod prysznic :) Po użyciu skóra jest bardzo fajna, gładziutka i nawilżona dlatego, że zostaje na niej lekko tłusty fluid, mnie osobie on nie przeszkadza, przynajmniej nie musiałam się smarować po kąpieli.
Jeszcze kilka zdjęć
Peeling na ręce i po roztarciu
Dla zainteresowanych skład:
Teraz przejdę do mydełka :) Opis produktu z ulotki z pudełeczka brzmi następująco: mydło na bazie roślinnej z olejkiem arganowym i proteinami mleka koziego, nawilża, odżywia, uelastycznia i łagodzi podrażnienia.
Początkowo miało mnóstwo złotych drobinek, jednak po pierwszym użyciu one się wypłukują, nie zostały na skórze ani na wannie. Ma specyficzny, ale niezbyt intensywny zapach, ogólnie przyjemny dla nosa. Szczerze mówiąc nie zauważyłam jakiegoś szczególnego działania na skórę, po prostu ją myje, ale daję dużego plusa za to, że nadaje się także do mycia twarzy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)