Witam Was :) dzisiaj o peelingu, który mnie bardzo miło zaskoczył. Po tym jak miałam w moim GB peeling Pat&Rub z olejkami, nie spodziewałam się, że znajdę jakiś inny po którym balsam nie będzie konieczny. Kupiłam go w Rossie głównie ze względu na to, że byłam ciekawa zapachu. Zaczynając od niego, jest boski, słodki i bardzo apetyczny, aż mam ochotę spróbować. Konsystencję ma gęstą i zbita, ale nie sprawia problemów przy aplikacji i masażu. Pozostawia skórę bardzo gładką i nawilżoną, dzięki olejkom, które zawiera.
Tutaj właściwości i obietnice producenta, które są spełnione, no może oprócz tego wydzielania endorfin, bo na to akurat dowodu nie mam :)
Tutaj jego wygląd, są dwa rodzaje ziaren: cukier i jakieś pestki/granulki?
Mimo tego, że peeling nie należy do jakiś supermocnych zdzieraków, pozostawia skórę tak gładką i przyjemnie nawilżoną, że go naprawdę uwielbiam. Nie trzeba po nim używać już balsamu i nie podrażnia a to wielki plus, bo nie ma nic gorszego niż skóra wysuszona przez peeling. No i ten zapach, gdyby wszystkie kosmetyki tak pachniały! Znacie go? Czujecie się skuszone?