sobota, 12 kwietnia 2014

Under20 2w1 kremowy peeling mycie+złuszczanie

Witam Was :) dziś pora na peeling, którego używam już od pewnego czasu, skusiłam się na niego tylko dlatego, że miałam próbkę, wcześniej kosmetyki Under 20 mnie nie interesowały. 
Ma gęstą konsystencję, ale nie przeszkadza to w użytkowaniu. Używam go jakieś dwa razy w tygodniu i sprawdza się to bardzo dobrze. Dobrze ściera chociaż nie jest jakimś supermocnym zdzierakiem, raczej takim średnim. Pozostawia twarz gładką i mieciutką, ale bez podrażnień. Nie używam go jako żel do twarzy, bo u mnie nie potrzeby żeby ją peelingować codziennie. 


Poniżej obietnice producenta i skład:



Znacie go? Przypadł Wam do gustu? Bo mnie, jak najbardziej i mam też w planach kupono BB Under20, polecacie?

PS Przy okazji pochwalę Wam się moją ambasadorską paczką, która przyjechała wczoraj, jestem zachwycona i na razie powiem tyle, że zapachy są boskie.


środa, 9 kwietnia 2014

Yankee Candle Fluffy Towels + mani

Dziś o kolejnym wosku YC, który uwielbiam. Fluffy Towels miał być zapachem świeżych, puszystych ręczników, a czy taki rzeczywiście jest? Tak! Pachnie świetnie, świeżo wyjętym z pralki praniem, płynem do tkanin, świeżością i czystością. Jest bardzo delikatny, ale wyczuwalny, daleko mu do intensywnych wosków, ale paląc go wieczorem, rano wchodzę do wciąż lekko pachnącego pokoju. 


I jeszcze chcę Wam pokazać, moje ostatnie paznokcie, użylam Lovely Snow Dust nr 3, Life nr 04 i białego Wibo do frencza. Jak Wam się podoba


Znacie wosk? Skusicie się? Czy może wolicie zapachy w innej nucie?

niedziela, 6 kwietnia 2014

Duet Deba BioVital odżywczy szampon i balsam regenerujący

Dziś o dwóch kosmetykach za 5,99 z Biedronki. Kupione podczas wielkiego szału na nie, wreszcie doczekały się na swoją kolej.
Szampon odżywczy oraz rewitalizujący - zacznę od największej zalety: piękny pomarańczowy zapach, kocham takie zapachy. Szampon dość słabo się pieni, przez co wylewam go na jedno mycie dość dużo, oczywiście wszelkiego rodzaju oleje i maski diy zmywa bez problemów.


Poniżej opis producenta i skład:



Balsam regenerujący, który tak właściwie jest zwykłą odżywką, jest dość rzadki i też trzeba go trochę wylać, bo przelatuje przez palce, ale wciąż jest bardziej wydajny niż szampon. Włosy już przy spłukiwaniu są bardzo mięciutkie. Ma przyjemny zapach, nie potrafię określić czego to zapach, ale tak właśnie wyobrażam sobie zapach wszystkich ekokosmetyków.




Jakie efekty daje użycie tego duetu razem? Jak już nie raz wspominałam myję włosy co 2 dni, bo częściej nie ma potrzeby.
Pierwszy dzień po myciu: włosy są miękkie, wygładzone, lśniące, trochę brakuje im objętości, ale jest dobrze.
Drugi dzień po myciu, włosy nadal miękkie, lśniące i gładkie, ale już totalny oklap, który mnie załamuje.
Końcowy bilans wygląda następująco: szampon się kończy, a odżywki mam chyba jeszcze z połowę. Zużyję ją pewnie jako dodatek do domowych masek. Czy polecam? Tylko tym z Was, których włosy nigdy nie są oklapnięte lub myją je codziennie. Pewnie wiele z Was skusiło się na te kosmetyki, jak się sprawdziły? Z tego co wiem chyba nadal są dostępne w Biedronce.

piątek, 4 kwietnia 2014

Wibo Celebrity Nails 8 Mint project

Pewnie już widziałyście nową serię Wibo Celebrity Nails, przeznaczoną specjalnie do ombre, są dwa warianty od limonki do granatu i od pomarańczy do bordo. Ja wzięłam lakier trzeci w kolejności opcji od limonki do granatu, czyli Mint project. W buteleczce jest to mięta ze złotym shimmerem, na paznokciach intensywniejszy kolor niż mogłoby się to wydawać, a złote drobinki niestety przestają być widoczne. Dwie warstwy wystarczą o ile nie będą zbyt cienkie, jeśli będą to będziecie niestety potrzebowały trzeciej, aby ukryć prześwity.


Mimo braku tego złotego shimmera, na który bardzo liczyłam kolor podoba mi się, a Wam? Macie inne kolory z tej serii? Które są najładniejsze?

środa, 2 kwietnia 2014

Pinkjoy

Dziś o pudełeczku, o którym być może część z Was jeszcze nie słyszała :). Box w każdym miesiącu zawiera kosmetyki z innego kraju, tym razem są Włochy, poprzednio była Rosja, na którą się już nie załapałam.
Jak widać pierwszym zaskoczeniem było to, że pudełeczko nie jest różowe.


Całość była bardzo fajnie i wiosennie spakowana:


A w środku: miniatura kremu do twarzy z organicznym olejem arganowym i 3 pełnowymiarowe produkty: płynny eyeliner, wysuszacz do lakieru w zakraplaczu i żel do mycia ciała o zapachu mięty i róży.


Dodatkowo już niewłoskie kosmetyki, a polskie: krem do rąk o zapachu gorzkiej czekolady z pomarańczą i minimydełko mandarynka z bergamotką (świetny zapach).


Tutaj możecie bardziej szczegółowo przeczytać o produktach i ich cenach:


Jak Wam się podoba? Przyznam szczerze, że mnie zawartość bardzo zaskoczyła, a w szczególności to, że znalazła się tutaj kolorówka. Po cichu liczyłam na coś do włosów, ale rozczarowana też nie jestem. Skusicie się na następną edycję? 

poniedziałek, 31 marca 2014

Zakupy kosmetyczne w marcu

Witam :) zakupy w marcu raczej jakieś szczególne nie są, nie zasilają zbytnio zapasów kosmetycznych, bo większość to kosmetyki, które zużywam na bieżąco. 
Effaclar to ostatnio mój hit, więc jak zobaczyłam kolejny kupon do Super Pharm na niego to wiedziałam, że muszę kupić. Nowość - szampon, odżywka i mgiełka Schwarzkopf z Claudią Schiffer, wybrałam wersje dodającą objętości z biotyną, czytałam, że mają dość przyzwoite składy, ale jak na razie opinii o nich niewiele. 


A poniżej każda z rzeczy kosztowała mniej niż 5 złotych. Balsam po goleniu Isany, wiecznie go nie było aż w końcu go dorwałam. I dwa balsamy z CND, skusiłam się głównie przez cenę, zobaczymy jakie będą miały działanie.


Obecnie moje kremy nr 1, mimo ocieplenia pogody, wciąż dobrze działają na moją twarz, więc póki co nie planuję zmiany.


I kupiony podczas obniżki w Hebe CC Bell, użyłam go do tej pory dopiero raz, ale jest całkiem całkiem.


I jak? Coś zaciekawiło Was w szczególności?
Czekam jeszcze na nowe pudełeczko i zapewne od razu, jak je dostanę pokażę Wam zawartość.

Utworzyłam też fanpage mojego bloga na fb, na którego Was serdecznie zapraszam, możecie kliknąć TU lub pod obserwatorami. 


sobota, 29 marca 2014

Zdenkowani w marcu + obserwatorzy jednak uratowani?

Moją myślą przewodnią w marcu było "zużywam to, co już otwarłam" i wydaje mi się, że całkiem nieźle mi to wyszło, przy okazji poszło też parę miniatur.


Nivea Odzywczy balsam do ciała pod prysznic
Ziaja Kremowe mydło arganowe
Ziaja Orzeźwiający peeling do twarzy i ciała
Alterra Peelingo-żelo-niewiadomoco, ma w sobie tak mało drobin, że peeling z tego żaden, żelem pod prysznic też nie jest, więc właściwie nie wiem czym. Jak dla mnie to jeden z niewielu słabych produktów tej firmy.
Perfecta Cukrowy peeling do ciała


Duet Loreal Triple active na dzien i na noc
Dove połączenie odżywki i maski, ułatwia rozczesywanie, włosy są przyjemne w dotyku i wyglądają dobrze. 50 ml wystarczyło mi na jakieś 4-5 użyć, nie jest zła, ale nie podbiła mojego serca i dużego opakowania na pewno nie kupię.
Cetaphil Łagodna emulsja do mycia - według mnie ten produkt szału nie robi i jakoś słabo zmywa makijaż, nie umywa się do Effaclaru.
Cetaphil MD Dermoprotektor zużyłam do ciała, dość przyjemny balsam, chociaż nawilżenia jakiegoś super nie daje.
Próbki Guerlain i Estee Lauder Sensuous Nude, przyjemne słodkie zapachy, dokładnie takie, jakie uwielbiam.
Jestem zadowolona z mojego denka i tego, że zmniejsza mi się ilość otwartych produktów tego samego typu. Mam w planach dojść do tego, aby mieć zawsze zaczęty tylko jeden balsam, żel pod prysznic, krem itd. A jak Wasze denka?

Zapewne Wam także szwankuje od pewnego czasu opcja obserwowania blogów, więc TUTAJ macie link, gdzie znajdziecie instrukcję do wklejenia prostego kodu, który ułatwi Waszym czytelnikom szybkie dodanie do listy obserwowanych blogów. Ja już skorzystałam mam nadzieję, że wszystko działa poprawnie.

czwartek, 27 marca 2014

Essence Bloom me up tools już w Hebe!

Korzystając z mojego dzisiejszego dnia wolnego, po porannych ćwiczeniach, pojechałam do Hebe, głownie z powodu -40% na Bell, Gosh i Misslyn. Od dawna chciałam bb albo cc Bell, ostatecznie wzięłam ten drugi. Nie uwierzycie jakie było moje zaskoczenie, kiedy zauważyłam, że cała limitka Bloom me up tools była już na swoim miejscu, kosmetyków kolorowych z tej serii nie było, ale na nich mi akurat nie zależy. Miałam ochotę na te pędzle odkąd je zobaczyłam na zagranicznych blogach, a śledząc fb Essence wiedziałam, że mają się pojawić dopiero na początku kwietnia.




Skusiłam się na 4 powyższe osobniki (gąbeczka do korektora i skośny pędzelek ze szczoteczką mnie nie interesowały) i etui, aby moje pędzle mogły podróżować bezpiecznie.
Każdy z nich posiada taką osłonkę, jakie są dodawane np. do Hakuro. Są ze sztucznego włosia, przyjemne w dotyku, ale jeszcze nie używałam ich do makijażu.
I to nie koniec mojej radości, przy kasie okazało się, że pędzle wchodzą w jakiejś promocyjnej cenie i tym sposobem, za mały do cieni dałam 3,87 zł, za duży do cieni 4,51. Za pędzel do pudru 8,39, płaski 7,75, a etui 10,01.
I jak? Skusicie się?