wtorek, 10 grudnia 2013

Lovely Snow Dust nr 3

Witam Was :) dziś o jednym z trzech piasków z nowej serii Lovely - Snow Dust. Z tego co widzę to na wizażu panuje szał na nie i dziewczyny szukają po Rossach :) u mnie bez problemu zdobyłam wszystkie 3 kolory. Jak widzicie wielkości drobinek są różne, a lakier wygląda trochę, jak biżuteria. 


Ja jestem tym efektem zachwycona, polubiłam piaski bardziej niż się tego na początku spodziewałam. Na zdjęciu widzicie dwa warstwy, które wystarczyły do pełnego krycia. Jak Wam się podoba? Skusicie się na te piaski? Czy może już je macie? :)

sobota, 7 grudnia 2013

Golden Rose Rich Color nr 41 i 23

Witam Was :) na moim blogu była ostatnio mała przerwa spowodowana moim zalataniem i chyba złą organizacją czasu :(
Zaczynając bez dłuższego wstępu, najpierw lakier z GB by Kasia Tusk, Golden Rose Rich Color nr 41. Kolor jest dość nietypowy, bo sprawia wrażenie niebieskiego i domieszką fioletu. I mimo, że posiadam już niebieskie lakiery tak ten bije chyba je wszystkie na głowę, bo jest niepowtarzalny. Dwie warstwy bardzo ładnie kryją, jedyne do czego mogę się doczepić to konsystencja - mogłaby być trochę rzadsza. Trwałość standardowa 3-4 dni.


Kolejny lakier z tej serii to nr 23, który miał być długo poszukiwanym przeze mnie bordo, niestety w jasnym świetle to krwista czerwień, w normalnym też do bordo mu daleko. Ogólnie jest taki trochę dziwny, bo póltransparentny, jeśli się dobrze przyjrzycie to nawet na zdjęciu widać prześwitujące końcówki paznokci. Tu znowu konsystencja jest bardzo rzadka i lejąca. Poniżej widzicie go z czerwoną folią transferową na serdecznym palcu (zdjęcie z lampą).


I pochwalę się, że u mnie też był Mikołaj :) i takie oto cuda kosmetyczne mi przyniósł :)



Za niedługo jadę do CH w poszukiwaniu prezentów gwiazdkowych trzymajcie kciuki, bo ogólnie to ja z tych, co w świetach lubią tylko wolne :D

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Mani z folią transferową

Witam Was :) dziś przyszedł czas na post z mani z użyciem folii transferowej, do ciemnego grafitu z minidrobinkami, użyłam srebrnej folii. Niestety zdjęcie nie oddaje całego uroku, nie naklejałam jej równomiernie tylko drobnymi fragmentami. Z daleka błyszczy, jak lustro i efekt zaciekawił wiele osób, które zastanawiały się, jak to jest zrobione. Folia nie jest wyczuwalna, jest gładka jak lakier i nie skraca jego trwałości. Użyłam lakieru Essence Floral Grunge nr 05 Black to the roots, o którym pisałam TUTAJ.


Naprawdę bardzo żałuję, że zdjęcie nie oddaje tego błysku, być może uda mi się go uchwycić na zdjęciu innych kolorów folii. Jak Wam się podoba?

sobota, 30 listopada 2013

Co kupiłam w listopadzie?

Witam Was, dzisiaj ostatni dzień listopada, więc przyszedł czas na podsumowanie moich zakupów w tym miesiącu. Przyznam szczerze, że te posty bardzo mi pomagają dokładnie zobaczyć ile wydaje.
Na allegro kupiłam 6 striping tapes czyli tych cieniutkich tasiemek do ozdabiania paznokci, gratis dostałam kawałki folii transferowych i jedną taśmę :)


Potem zakupy w Golden Rose, długo szukany bordowy lakier, który nie wpadałby w brąz z serii Rich Color nr 23 i słodka brzoskwinia z drobinkami  nr 238.


Oczywiście w Rossmannie też byłam, ale chwaliłam się tym już tutaj.
Cieszy mnie to, że trochę się ograniczyłam i nie dokupiłam kolejnych kosmetyków do pielęgnacji ciała, bo mam ich cały wielki zapas. 

czwartek, 28 listopada 2013

Loreal maskara False Lash Wings

Witam Was :) tusz False Lash Wings od Loreala trafił do mnie zupełnie przez przypadek, nie planowałam jego zakupu, wygrałam go :) Trochę czasu musiał poczekać na swoją kolej, bo nie lubię otwierać kilku tuszu na raz, bo potem mi wysychają zanim się nimi nacieszę. 


Poniżej możecie zobaczyć szczoteczkę, jest silikonowa, przeciętniej wielkości, ale za to w śmiesznym kształcie. Dzięki temu, że igiełki na górze są trochę dłuższe można bez problemu dotrzeć do nasady rzęs. Szczoteczka bardzo ładnie je rozczesuje i pogrubia. W ciągu dnia nic się nie marze i nie sypie, przynajmniej na razie, tusz mam otwarty od mniej więcej 1,5 miesiąca. Większość tuszy początkowo jest bardzo mokrych, tutaj tak nie było, właściwie od razu nadał taki efekt i nie potrzebował trochę przeschnąć. 


Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia gołych rzęs, z jedną warstwą, z dwoma i na koniec z domalowanymi tylko już końcówkami rzęs. Wybaczcie jakość, ale ciężko zrobić sobie samej zdjęcia rzęs i jeszcze do tego okropna pogoda, która sprawa, że już koło 16 się ściemnia. 



 


Czy go kupię ponownie? Sama nie wiem mimo, że jest dobry to bez promocji kosztuje około 50 zł, a tańsze tusze dają podobny efekt.

wtorek, 26 listopada 2013

Revlon Colorstay Normal/Dry skin 150 Buff

Witam Was :) dziś o podkładzie Revlon Colorstay, posiadam wersję do cery normalnej i suchej, w kolorze 150 Buff. Porównując opakowanie tej wersji i tej do cery tłustej/mieszanej zauważyłam, że te do suchej/normalnej są trochę ciemniejsze i mają widoczne drobinki. 
Aplikacja podkładu jest średnia, ma wielki otwór przez który nie raz wyleje się za dużo, bo konsystencja jest dość rzadka i lejąca. Zdecydowanie bardziej wolę pompkę, wiem już, że przy wydobywaniu końcówki będzie masa potrząsania i czekania aż się wyleje ta resztka. Krycie jest średnie, ale w moim przypadku cera nie sprawia mi problemów i w zupełności mi to wystarcza. Trwałość jest świetna! Nakładam po 6 rano i po ponad 12 godzinach wciąż pozostaje nienaruszony, oczywiście pomaga mu puder, ale przy innych podkładach część by się zdążyła przez tyle czasu zetrzeć i po prostu wyglądać na twarzy nieestetycznie. Co do drobinek to widzę je tylko w butelce na twarzy już nie. Dodatkowo nie jest tak tłusty, jak większość podkładów i wymaga tylko niewielkiej ilości pudru. 


Jednak jest jedna rzecz, która mi w nim przeszkadza, a chodzi o demakijaż, używam do tego celu żelu i niestety na tym podkładzie nie chce mi się pienić, przez co muszę myć twarz kilka razy. Twarz podczas zmywania jest jakaś dziwnie śliska, a demakijażu za pomocą wacika zbytnio nie lubię robić.
Zaletą na pewno jest to, że Revlon oferuje nam duży wybór kolorów, więc są duże szanse na znalezienie idealnego. Znacie? Lubicie? 

PS Przetestowałam go też, gdy miałam katar, niestety nie pokrył zaczerwienień wokół nosa.

niedziela, 24 listopada 2013

Zakupy z okazji -40%

Witam Was :) jak pewnie wiecie dobrze, promocją -40% zasypały nas ostatnio drogerie Hebe, Super Pharm i Rossmann, ja akurat powędrowałam w piątek do ostatniej z nich, bo mam ją po drodze gdy wracam z uczelni. W dzisiejszym poście będzie trochę chwalenia się i trochę narzekania, zacznę od przyjemniejszej części.
Kupiłam Loreal True Match, puder rozświetlający Lumi Magique i pomadkę Maybelline Color Whisper nr 130 Pink possibilites, O ile dwie pierwsze rzeczy to dla mnie nowość, tak Color Whisper już znam i mam w kolorze dość delikatnym i naturalnym, więc tym razem postawiłam na uroczo słodki róż. Całość wyszła mnie około 83 zł, ale miałam kartę podarunkową na 50 zł do Rossa i zapłaciłam 33 zł, prawda, że miło? Tak to zakupy mogłabym robić zawsze.


To tyle jeśli chodzi o przyjemną część zakupów, na mojej chciej liście miałam też pomadkę Kate Moss nr 16, w Rossie były 3 sztuki z czego każda dotykana! Naprawdę kobiety macające produkty i bez większych ceregieli odstawiające je na półkę doprowadzają mnie do szału, szczególnie gdy testery leżą! No cóż nie pozostało mi nic innego, jak pójść do Hebe i tam ją kupić, oni przynajmniej zaklejają produkty, chociaż pewnie ten kto uparty i tak otworzy ale przynajmniej to widać, bo naklejka będzie naruszona.
Pochwaliłam się i pożaliłam, więc teraz przejdę do podziwiania waszych zakupów :)

czwartek, 21 listopada 2013

AA Therapy Atopia Krem kojąco-regenerujący

Witam Was, miałam już krem intensywnie nawilżający od AA z serii Atopia, dlatego też postanowiłam wypróbować krem kojąco-regenerujący z tej serii. Kupiłam go z myślą stosowania na noc, jak się okazało po użyciu na dzień i tak by się nie nadawał, bo jest dość tłusty i nie współpracowałby z podkładem. Po nałożeniu szczególnie, gdy zdarzy mi się mieć podrażnioną skórę, a u mnie na to nie ma reguły, raz jest dobrze, raz źle, świetnie łagodzi to okropne uczucie, a rano skóra wygląda bardzo ładnie, jest świeża, wygląda zdrowo i jest odpowiednio nawilżona. Jedyną wadą jest to, że ten tłusty film czasem a niej pozostaje aż do rana, część z niego pewnie wyciera się w poduszkę, ale np. okolice nosa świecą się myślę, że może to pozapychać osoby, które mają do tego skłonność. 


Tutaj możecie przeczytać obietnice producenta:


A tutaj skład:


Mimo, że nie mam skóry atopowej, a jedynie taką, która przy zmianach pogody bardzo się wysusza jestem zadowolona z tego kremu. Nie wiem jeszcze czy do niego wrócę, bo jest masa produktów, które mnie kuszą i staram się powoli je poznawać.

Nie wiem czy wiecie, ale Super Pharm także przygotowało dla nas promocję -40% na maskary, podkłady, oczyszczanie twarzy, stylizację, odżywianie włosów, witaminy i produkty na odporność. Posiadaczki karty Life Style pewnie tak, jak ja wczoraj dostały smsa, więc przekazuję tym, którzy jeszcze nie wiedzą. Trwa w dniach 21-24.11.
A już jutro Rossmann rozpoczyna swoje -40%.