poniedziałek, 4 listopada 2013

O woskach Yankee Candle po raz trzeci...

Witam Was :) jesień i ochłodzenie to dla mnie idealne okazje do domowej aromaterapii, więc postanowiłam opisać kolejne kompozycje zapachowe wosków Yankee Candle.


River Valley - pierwsze skojarzenie - klasyczne męskie, mocne perfumy, po pewnym czasie pojawia się morska nuta, ale te męskie perfumy wciąż pozostają. Po jakiejś godzinie staje się trochę delikatniejszy. Reakcja mojej mamy po wejściu do pokoju "myślałam, że masz jakiegoś gościa" :D Według mnie to raczej nie jest zapach uwielbiany przez większość, raczej tylko dla fanek takich ostrych zapachów. Mnie on męczy.



Waikiki Melon - za każdym razem kiedy kupowałam woski on był niedostępny, w końcu wreszcie udało mi się go dorwać i nie żałuję, bo jest jednym z moich ulubieńców. Słodkie owoce tropikalne, intensywny, otulający i bardzo przyjemny. Zapach utrzymuje się w pomieszczeniu nawet gdy tealight już zgaśnie.


A Child's Wish - bardzo ładny kwiatowo-cytrusowy zapach o wielkiej wadzie: szybko się ulatnia, traci intensywność i staje się wyczuwalny tylko wtedy, kiedy wyjdę z pokoju i wejdę po chwili do niego znowu. Naprawdę szkoda, bo przy rozpalaniu jest świetny, idealne połączenie lekkości kwiatów z cytrusami..


Summer Scoop - wosk jest bardzo kruchy wydaje mi się, że bardziej inne. Początkowo wydawał mi się mocniejszą wersją Fresh cut roses, ale później zaczął mi pachnieć słodkimi lodami truskawkowo-waniliowymi, bardzo apetyczny zapach. Mocno słodka nuta, wyczuwalna, ale niemdląca.

I jak? Znacie już te zapachy? Polecacie jakieś inne?
Woski możecie nabyć na goodies.pl albo woski zapachowe

sobota, 2 listopada 2013

Bourjois Healty Mix

Witam :) dziś o podkładzie firmy Bourjois Healthy mix, który kupiłam, gdy parę miesięcy temu była w Rossmannie promocja -40% na kolorówkę. Posiadam najjaśniejszy odcień 51 Vanille clair i mimo, że jestem blada pasuje mi. Właściwości same w sobie ma ok, słynny owocowy i bardzo przyjemny dla nosa zapach, wyczuwalny tylko przy aplikacji. Najlepiej nakłada mi się go palcami. Pozostawia skórę wygładzoną, wyglądającą zdrowo, nie wysusza jej ani nie zapycha, ale wymaga przypudrowania, bo jest dość tłusty i twarz się brzydko świeci. I do tego momentu byłoby całkiem nieźle gdyby nie jedno wielkie ALE fluid po kilku godzinach na twarzy paskudnie wchodzi w pory czym doprowadza mnie do szału. Lubię kiedy podkład w ciągu dnia na twarzy nie robi nic co wygląda źle, wiadomo, że przez cały dzień nie będzie idealnie, ale też z żadnym innym nie miałam czegoś takiego. 


Ponownie na pewno go nie kupię, bo za taką cenę mogę mieć coś lepszego, co nie będzie w ciągu dnia się zmieniać. Znacie? Lubicie? Ja przyznam szczerze, że po tej przygodzie z Healthy mix jestem trochę zniechęcona do podkładów tej firmy.

czwartek, 31 października 2013

Październikowe zakupy

Witam :) dziś przyszedł czas na zakupowe podsumowanie października. Wydaje mi się, że nakupowałam sporo, a jeśli to dla Was mało to i tak musicie przyznać, że zrobiłam zapasy na jakiś czas :D.
Spójrzmy co tutaj jest:
Krem do rąk, łokci i kolan od Palmer's - pachnie bosko choć nie tak intensywnie, jak kakaowa Ziaja.
Olejek pod prysznic Eucerin - za 10 zł w SuperPharm przy zakupie za 35 zł, pomyślałam czemu nie.
Johnsons 2w1 płyn do kąpieli i mycia ciała, lubię kosmetyki tej firmy a ten dodatkowo ślicznie pachnie.
AA Therapy z serii Atopia, miałam już wersję nawilżająca (klik), więc chciałam spróbować kolejnego kremu.
AA Ultra nawilżenie Starter pod makijaż, szukam czegoś dobrego pod fluid.


Dalej w nowo odkrytym przeze mnie sklepie Ziai wreszcie dopadłam produkty do włosów z serii Masło kakaowe, plus kupiłam tez balsam, peeling z mikrogranulkami i mydło arganowe.


Obowiązkowe zakupy w Biedronce szampon i odżywka w superniskiej cenie, też musiałam się skusić :) i do tego jeszcze Smacker o smaku Fanty pomarańczowej, miałam go już wcześniej, więc chętnie się skusiłam.


Żele Original Source z promocji w Rossie, 2 sztuki za 9,49


Zakupy w Hebe, pędzelek za 7 zł, bardzo fajne ma włosie i świetnie nadaje się do nakładania bazy pod ciebie i szminka Catrice Ultimate Shine Gel Colour nr 040 Don't fear the shear (z oferty -40% na Catrice)


Mimo mojego postanowienia, że powinnam zużywać zapasy w tym miesiącu wyprzedawałam zbędne rzeczy na allegro i zapomniałam o moim postanowieniu :). Chociaż jestem zadowolona ze wszystkiego co kupiłam mimo, że część z tych rzeczy będzie musiało poczekać na swoją kolej.



wtorek, 29 października 2013

Paznokciowy post

Witam :) dziś o lakierze, który ostatnio uwielbiam, czyli o uroczym Essence nr 103 Space queen. Zazwyczaj noszę go w wersji delikatniej na pastelowym różu, ale ostatnio także na bardzo ciemnym fiolecie i obydwie wersje mi się spodobały. 
Najpierw sam lakier Crystal Strenght od Lovely nr chyba 14, bo mi się zmazał lekko i nie wiem.



A tutaj lakier od Essence z serii Multi Dimension nr 63 Purple cherry



I jak Wam się podoba taki delikatny brokat mieniący się na różne kolory? Do tego bardzo łatwo się go zmywa, jak zwykły lakier.

niedziela, 27 października 2013

Eveline Superskoncentrowane serum modelujące do biustu total push-up effect

Witam :) dziś o serum Eveline do pielęgnacji miejsca, które chyba jest dość często pomijane, czyli o produkcie do pielęgnacji biustu. Od razu mówię, że w cuda nie wierzę i przy zakupie tego serum modelującego do biustu nie oczekiwałam efektów wielkiego push upu ani tym bardziej powiększenia o rozmiar (jak to jest napisane na opakowaniu).


Serum ma gęstą, ale nie tępą konsystencję, zapach intensywny, perfumowany, ale mnie nie przeszkadza. Wcieram je w dekolt i biust, okrężnymi ruchami. Efekty? Serum bardzo dobrze nawilża i jest to widoczne gołym okiem, skóra jest gładka, napięta, wygląda zdrowo. Dodatkowo stosuję masaż naprzemiennie zimnym i ciepłym strumieniem wody i naprawdę jestem zadowolona ze skóry i wyglądu moich piersi mimo, że wielkości są średniej.


Jak widać posiadanie takiego produktu w łazience na mnie działa motywacyjnie, taka przypominajka, aby nie zapominać też o nawilżaniu i masowaniu tej części ciała. Do produktów, które miałyby cokolwiek modelować podchodzę sceptycznie i w cuda nie wierzę. Raczej cały sekret tkwi w systematyczności, regularnym dbaniu, masażach i nawilżaniu. Stosujecie produkty tego typu? A może akurat to serum?
PS Musicie mi wierzyć na słowo, bo nie jestem na tyle odważna żeby wrzucić zdjęcia :)

środa, 23 października 2013

Farmona Tutti Fruttu cukrowy peeling do ciała

Witam Was :) dzisiaj o peelingu, który mnie bardzo miło zaskoczył. Po tym jak miałam w moim GB peeling Pat&Rub z olejkami, nie spodziewałam się, że znajdę jakiś inny po którym balsam nie będzie konieczny. Kupiłam go w Rossie głównie ze względu na to, że byłam ciekawa zapachu. Zaczynając od niego, jest boski, słodki i bardzo apetyczny, aż mam ochotę spróbować. Konsystencję ma gęstą i zbita, ale nie sprawia problemów przy aplikacji i masażu. Pozostawia skórę bardzo gładką i nawilżoną, dzięki olejkom, które zawiera.


Tutaj właściwości i obietnice producenta, które są spełnione, no może oprócz tego wydzielania endorfin, bo na to akurat dowodu nie mam :)


Tutaj jego wygląd, są dwa rodzaje ziaren: cukier i jakieś pestki/granulki?


Mimo tego, że peeling nie należy do jakiś supermocnych zdzieraków, pozostawia skórę tak gładką i przyjemnie nawilżoną, że go naprawdę uwielbiam. Nie trzeba po nim używać już balsamu i nie podrażnia a to wielki plus, bo nie ma nic gorszego niż skóra wysuszona przez peeling. No i ten zapach, gdyby wszystkie kosmetyki tak pachniały! Znacie go? Czujecie się skuszone?

poniedziałek, 21 października 2013

Synesis szampon ziołowy

Witam Was :) dziś o szamponie, który trafił do mnie tylko dlatego, że miałam do wykorzystania bon na 50 zł z fb Synesis i tak dobrałam zakupy, że zapłaciłam tylko za przesyłkę. Nie wiem czemu utkwiło mi w głowie, że wtedy ten szampon kosztował 28 zł za 300 ml, a obecnie na stronie producenta mamy 39. 


Jak widać opakowanie jest bardzo minimalistyczne, tylko nazwa i nic poza nią. Skład i działanie dostajemy w zamówieniu na kartce i z tego co pamiętam ma w sobie SLS. Butelka ma jedną wadę, ciężko otwiera się ją mokrymi rękami, więc muszę pamiętać żeby ją otworzyć zanim się zamoczę. Szampon ma kolor zwykłej czarnej herbaty, zapach ziołowy i to dość mocno, ale mnie to akurat nie przeszkadza, bo nie utrzymuje się po myciu. Oczyszcza bardzo dobrze i chyba dość mocno, bo lekko plącze włosy, więc bez odżywki ani rusz.
Myję włosy co 2 dni, więc opiszę, jak wyglądają u mnie włosy dzień i dwa po użyciu. Dzień 1 włosy błyszczące, uniesione u nasady, mają fajną objętość, nie ma tutaj mowy o okropnym puszeniu się fryzury. Dzień 2 dalej błyszczą, ale już niestety mniejsza objętość, chociaż nie ma oklapu! Bardzo mnie to cieszy, bo mam długie włosy i niestety mają skłonność do tego.
Jest też bardzo wydajny, bo mocno się pieni, więc wystarczy niewielka ilość i umyje się głowę i całe włosy. Czy kupię go ponownie? Pewnie nie, myślę, że za 39 zł mogę mieć coś lepszego, z resztą dla mnie szampon ma tylko myć i dawać radę olejom, od pielęgnacji mam maski, oleje i odżywki.
Polecacie może jakieś inne szampony. przy których włosy nie oklapują nawet 2 dni po myciu?

sobota, 19 października 2013

Isana odżywka intensywnie pielęgnująca

Witam Was :) dziś o odżywce Isany. Jest to mój pierwszy produkt do włosów tej firmy, skusiłam się, bo była w promocji i kosztowała jakieś 4 zł. Nie oczekiwałam od niej dużo, ale okazała się miłym zaskoczeniem. Ma bardzo fajną konsystencję, nie przelatuje przez palce i nie spływa z włosów. Zapach bardzo przyjemny,wszystkie kosmetyki mogłyby tak pachnieć, niestety na moich włosach się nie utrzymuje. Jeśli chodzi o działanie to już przy zmywaniu jej włosy są takie mięciutkie (pewnie wiecie o co chodzi:), po wyschnięciu włosy są wygładzone, lśniące, wyglądają naprawdę ładnie i łatwo się rozczesują (nie czeszę na mokro). Jedyne zastrzeżenie mam co do tego, że nie wygładza końcówek i one wymagają zastosowania jakiegoś serum, ale to mi akurat nie przeszkadza, bo staram się zawsze zabezpieczać końcówki, aby się tak szybko nie rozdwajały.


Tutaj możecie przeczytać obietnicę producenta


A tutaj skład, bez silikonów, więc dobra dla tych, którzy ich nie lubią :)


Znacie ją? Skusicie się? Polecacie inne produkty Isany?