poniedziałek, 21 października 2013

Synesis szampon ziołowy

Witam Was :) dziś o szamponie, który trafił do mnie tylko dlatego, że miałam do wykorzystania bon na 50 zł z fb Synesis i tak dobrałam zakupy, że zapłaciłam tylko za przesyłkę. Nie wiem czemu utkwiło mi w głowie, że wtedy ten szampon kosztował 28 zł za 300 ml, a obecnie na stronie producenta mamy 39. 


Jak widać opakowanie jest bardzo minimalistyczne, tylko nazwa i nic poza nią. Skład i działanie dostajemy w zamówieniu na kartce i z tego co pamiętam ma w sobie SLS. Butelka ma jedną wadę, ciężko otwiera się ją mokrymi rękami, więc muszę pamiętać żeby ją otworzyć zanim się zamoczę. Szampon ma kolor zwykłej czarnej herbaty, zapach ziołowy i to dość mocno, ale mnie to akurat nie przeszkadza, bo nie utrzymuje się po myciu. Oczyszcza bardzo dobrze i chyba dość mocno, bo lekko plącze włosy, więc bez odżywki ani rusz.
Myję włosy co 2 dni, więc opiszę, jak wyglądają u mnie włosy dzień i dwa po użyciu. Dzień 1 włosy błyszczące, uniesione u nasady, mają fajną objętość, nie ma tutaj mowy o okropnym puszeniu się fryzury. Dzień 2 dalej błyszczą, ale już niestety mniejsza objętość, chociaż nie ma oklapu! Bardzo mnie to cieszy, bo mam długie włosy i niestety mają skłonność do tego.
Jest też bardzo wydajny, bo mocno się pieni, więc wystarczy niewielka ilość i umyje się głowę i całe włosy. Czy kupię go ponownie? Pewnie nie, myślę, że za 39 zł mogę mieć coś lepszego, z resztą dla mnie szampon ma tylko myć i dawać radę olejom, od pielęgnacji mam maski, oleje i odżywki.
Polecacie może jakieś inne szampony. przy których włosy nie oklapują nawet 2 dni po myciu?

sobota, 19 października 2013

Isana odżywka intensywnie pielęgnująca

Witam Was :) dziś o odżywce Isany. Jest to mój pierwszy produkt do włosów tej firmy, skusiłam się, bo była w promocji i kosztowała jakieś 4 zł. Nie oczekiwałam od niej dużo, ale okazała się miłym zaskoczeniem. Ma bardzo fajną konsystencję, nie przelatuje przez palce i nie spływa z włosów. Zapach bardzo przyjemny,wszystkie kosmetyki mogłyby tak pachnieć, niestety na moich włosach się nie utrzymuje. Jeśli chodzi o działanie to już przy zmywaniu jej włosy są takie mięciutkie (pewnie wiecie o co chodzi:), po wyschnięciu włosy są wygładzone, lśniące, wyglądają naprawdę ładnie i łatwo się rozczesują (nie czeszę na mokro). Jedyne zastrzeżenie mam co do tego, że nie wygładza końcówek i one wymagają zastosowania jakiegoś serum, ale to mi akurat nie przeszkadza, bo staram się zawsze zabezpieczać końcówki, aby się tak szybko nie rozdwajały.


Tutaj możecie przeczytać obietnicę producenta


A tutaj skład, bez silikonów, więc dobra dla tych, którzy ich nie lubią :)


Znacie ją? Skusicie się? Polecacie inne produkty Isany?

czwartek, 17 października 2013

Essence Floral Grunge 05 Black to the roots

Witam Was :) dzisiaj przyszedł czas na recenzję ostatniego posiadanego przeze mnie lakieru z serii Floral Grunge od Essence o nr 05 Black to the roots. Niestety ma najsłabszą trwałość w stosunku do poprzednich, nienaruszony dał radę tylko przez 1 dzień, a później już odpryskiwał. Kolor jest grafitowy ze srebrnymi drobinkami, które nie sprawiają problemów przy zmywaniu. Sam w sobie ma wykończenie półmatowe, które bardzo mi się podoba, chociaż w wersji z top coatem też mi odpowiada.


 A tak prezentuje się z top coatem Vipery Focus on


Jak Wam się podoba? Mam nadzieję, że nie spędzacie jesieni na chorowaniu tak jak ja, bo u mnie to oznacza, że i tak muszę chodzić na uczelnię, więc nie ma grzania w łózku.

wtorek, 15 października 2013

Glossy box - październik

Witam :) od jakiegoś czasu przestałam regularnie zamawiać Glossy boxy, ale jednak czasem na pojedynczego się skuszę. W tym miesiącu  mamy edycję do której produkty wybrała Kasia Tusk. Bez zbędnych wstępów spójrzmy od razu na zawartość.


PAT&RUB Cukrowy scrub do ciała - żurawina i cytryna 40ml (79 zł/500 ml) 
Bioderma Sensibio H20 - 100 ml (48 zł/250 ml) chociaż tutaj co do ceny się nie zgadzam bo często można kupić ten płyn w tej pojemności za 10 zł
Golden Rose Lakier do paznokci Rich Color nr 41 - pełny produkt (6,90 zł/10,5 ml) kolor w stylu indygo z fioletem, bardzo mi się podoba. Serię dobrze znam z blogów, ale sama nic z niej jeszcze nie mam.
Wella Professional Stay Styled Finishing Spray 50 ml (60 zł/300 ml) przyznam się, że lakieru do włosów nie używam, ale może się przekonam, jak nie to pójdzie w świat.
Palmer's Brązujący balsam do ciała 50 ml (45 zł/250 ml) nie znam balsamów z tej firmy, mam jedynie krem do rąk, ale zapach jest boski!
Love me green Organic Energising Face Peeling - pełny produkt (49,90 zł/75 ml)

Największą radość z całego pudełka sprawił mi peeling od Love me green. Ogólnie zawartość, nie jest jakaś zaskakująca, są tutaj popularne firmy. Spodziewałam się lakieru do paznokci raczej w kolorze pastelowym, bo tak właśnie kojarzy mi się blog Kasi. I mimo, że od dawna nie było pudełka, które by robiło wow to jestem zadowolona. A Wam jak się podoba?

niedziela, 13 października 2013

Bingo Spa maska do twarzy ze 100% olejem makadamia

Witam Was :) w ten zadziwiająco słoneczny i ciepły dzień chyba się już odzwyczaiłam od takiej pogody. Dziś o masce do twarzy ze 100% olejem makadamia. Kupiłam ją przy okazji posiadania bonu -50% na zakupy w Bingo Spa, długo czekała na swoją kolej, bo w międzyczasie miałam otwartych pełno innych masek. 

Zapach ma nieszczególny, ciężko mi go opisać, bo nie przypomina mi niczego konkretnego. Konsystencję ma taką, jak budyń, w opakowaniu maska jest biała, ale na twarzy już przezroczysta. Najlepsze rezultaty daje jeśli przed nałożeniem zrobimy peeling mechaniczny, pozostawia twarz gładką, dość dobrze nawilżoną, ale wiadomo ze skóry bardzo suchej nie zrobi takiej dobrze nawilżonej. Nie jest to maska, która daje efekt wow, jest taka sobie zwyczajna. Czy ją polecam? Raczej nie, szału nie robi, są lepsze produkty.


Tutaj jeszcze skład, na szczęście rzeczywiście jest tutaj olej z nasion makadamii już na 3 miejscu.


Spójrzcie co mam za oknem, jednak jesień w mieście da się znieść mimo, że nigdy jej nie lubiłam.


czwartek, 10 października 2013

Mixa Tonik do demakijażu przeciw przesuszaniu

Witam Was :) nie tak dawno było o średnim kremie Mixy, a dziś przyszedł czas na Tonik do demakijażu przeciw przesuszaniu. 


Używałam go tak, jak zaleca producent rano i wieczorem.
Rano daje przyjemne uczucie odświeżenia, natomiast wieczorem bardzo ładnie zmywa resztki makijażu, obojętnie czy chodzi o fluid, tusz czy cienie. Nie podrażnia skóry, pozostawia ją świeżą i dobrze oczyszczoną z resztek innych kosmetyków. Działa podobnie jak płyny micelarne. Czy zapobiega przesuszaniu? Naprawdę nie sądzę, po użyciu jest chwilowa ulga, a później jednak twarz domaga się kremu.
Pewnie zauważyłyście, że butelka ma pompkę, ja sceptycznie podchodzę do nich w produktach o rzadkiej konsystencji, bo lubią go wystrzelić poza wacik. Tutaj też tak jest, przy zbyt agresywnym kliku tonik ląduje w zlewie, więc trzeba ostrożnie. Jest dość wydajny 1-2 pompki wystarczają na oczyszczenie całej twarzy i szyi.


Przy tym produkcie Mixa spisała się ciut lepiej, niepotrzebne obietnice i przeciwdziałaniu przesuszaniu, jesienią mam zawsze suchą skórę i nie zauważyłam żeby działał jakoś zbawiennie na moją skórę, ot zwyczajny tonik.

wtorek, 8 października 2013

Essence Floar grunge 02 Lily bloom

Witam Was :) dzisiaj o kolejnym lakierze Essence Floral Grunge, tym razem kolor 02 Lily bloom. Tak samo, jak w przypadku jego poprzednika konieczne są 3 cieniutkie warstwy, schnie wydawało mi się, że szybko, ale gdy poszłam spać godzinę po malowaniu, rano miałam odciski, więc schnie szybko ale dość długo pozostaje miękki. Kolor jest uroczy, nie jest biały jak korektor, tylko bardziej subtelnie. Posiada opalizujące mini drobinki, które są widoczne dopiero, gdy się przyjrzymy. Trwałość standardowo 3 dni bez odprysków, potem już się ściera. 


Jak Wam się podoba? Bo mnie bardzo, prezentuje się o wiele lepiej niż biel do frencha, ogólnie jakoś mały jest wybór wśród białych lakierów.

sobota, 5 października 2013

O Yankee Candle po raz drugi

Witam :) zużyłam kolejne woski i przyznam, że naprawdę lubię przebywać w pokoju wypełnionym ich zapachem. No i przyszedł czas na napisanie o nich kilku rzeczy.


Clean Cotton - zapach należący do tych długo pachnących i intensywnych, pachnie świeżym praniem z dużą ilością płynu do tkanin, naprawdę kojarzy się z czystością, aż ma się wrażenie odświeżenia 
powietrza w pokoju.

Mandarin Cranberry - początkowo bardzo mocny, z czasem staje się lżejszy i przyjemniejszy dla nosa, mocno perfumowany, lekko słodki, podoba mi się, ale dopiero wtedy gdy zapach się rozwinie, nie tuż po zapaleniu. Jeden kawałek można odpalać po kilka razy i wciąż pachnie! Jest w nim wyczuwalna lekko kwaśna żurawina, którą uwielbiam. 

Strawberry Buttercream - zapach, który średnio mi przypadł do gustu, mało w nim truskawek, raczej wyczuwalna jest tylko dość mdła, słodka i waniliowa śmietana. Jest to jeden z tych zapachów, które są tak intensywne, że aż mogą zemdlić, szczególnie na początku, później nos się przyzwyczaja.

Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie ochłodzenie pogody to idealna pora na woski, w upały jakoś nie mam ochoty ich palić. A teraz bardzo mnie relaksują i jakoś tak od razu jest milej, jak pięknie pachnie.
Woski możecie nabyć na goodies.pl albo woski zapachowe