poniedziałek, 9 września 2013

Essence i Pierre Rene na paznokciach

Witam Was, na szczęście udało mi się zrobić dzisiaj w miarę ładne zdjęcia, mimo powrotu do domu o 16:30, sporego zachmurzenia i deszczu.
Jako biało-mleczna baza występuje lakier Pierre Rene z serii French Manicure w kolorze nr 54, a jako posypka Essence z serii Nail Art Twins w kolorze 06 o nazwie Edward :D, pewnie ma to coś wspólnego z szałem na Zmierzch, który panował, bo lakier już trochę ze mną jest. Całość genialnie się mieni w słońcu i świetle i mimo okropnego zmywania brokatu myślę, że czasem warto się pomęczyć dla fajnego efektu.




A Wam jak się podoba?

sobota, 7 września 2013

Floslek żel ze świetlikiem lekarskim i chabrem bławatkiem

Witam Was :) dziś w ten jeden z ostatnich upalnych dni roku przychodzę z żelem, który jest ulgą dla oczu. 

Żel ze świetlikiem lekarskim, kupiłam go przez przypadek podczas poszukiwania kremu pod oczy, przeczytałam obietnicę z opakowania i bez większego wahania wzięłam, kosztuje jakieś 8 złotych i są różne warianty "smakowe", mój akurat jest z chabrem bławatkiem. Stosuję go, gdy zasiedzę się na kompie albo czuję, że moje oczy są zmęczone, a teraz, gdy na praktykach przez 8 godzin muszę siedzieć na kompie jest zbawieniem.


Nakładam go pod oczy i na powieki, zaraz po tym pojawia się przyjemne uczucie chłodzenia, jakby całe napięte mięśnie w tych okolicach się rozluźniały. Żel szybko się wchłania, rzeczywiście nadaje się pod makijaż chociaż ja zazwyczaj stosuję go na noc, po całym męczącym dniu i rano widzę, że oczy nie są zaczerwienione ani opuchnięte, nawet gdy śpię mało. Niestety nie nawilża i tutaj trzeba czasem poratować te okolice zwykłym kremem pod oczy. No i wadą jest też to, ze jest ważny tylko przez 3 miesiące od otwarcia, przy codziennym stosowaniu spokojnie się zużyje, przy sporadycznym część produktu będzie musiała wylądować w koszu.


Wygląda tak, jak na zdjęciu poniżej taki złotawy/żółty żel o neutralnym, niedrażniącym zapachu.


I skład:


Polecam szczególnie tym z Was, które pracują przy komputerze lub lubią się przy nim zasiedzieć, a potem odczuwają dyskomfort. A może znacie inne produkty, które przynoszą ulgę np. po nauce/czytaniu do późnych godzin?

czwartek, 5 września 2013

Loreal Ideal soft żel-krem oczyszczający

Witam Was :) od razu na wstępie przyznam się do brzydkiej rzeczy, a mianowicie nie lubię robić demakijażu, cała ta zabawa z mizianiem wacikami i płynem drażni mnie i pochłania zbyt wiele czasu. Dlatego zawsze szukam żelu do twarzy, który od razu zmyje makijaż, a dopiero potem ewentualnie przecieram twarz wacikiem z płynem. W związku z tym dzisiaj o żelu-kremie od Loreal, którym się zachwycam.


Należy do nowej serii kosmetyków pielęgnacyjnych, widziałam, że na wielu blogach pojawiły się recenzje miceli i toników Ideal Soft i innych rodzajów Ideal...
Ogromną zaletą jest to, że tubka ma bardzo mały otwór, dzięki temu możemy wylać na dłoń bardzo małą ilość i więcej naprawdę nie trzeba, bo genialnie się pieni i zmywa całość za jednym razem (trzeba wcześniej zmoczyć szczególnie rzęsy żeby czerń się nie mazała tylko dała zmyć). Jest bardzo wydajny, spokojnie będzie nam towarzyszył przynajmniej przez 3 miesiące albo i więcej! Konsystencja rzeczywiście żel-kremu o perłowej barwie. Zapach bardzo delikatny i subtelny. Co do oczyszczania skóry to oczyszcza, ale tylko z makijażu :) po myciu i przetarciu skóry nasączonym wacikiem pozostaje nadal czysty, a przy innych żelach zdarzało mi się, że wacik jeszcze zbierał resztki podkładu. Nie zauważyłam obiecywanego nawilżenia, ale też nie suszy.


Ogólnie to mój nr 1 wśród żeli do mycia twarzy i polecam go Wam BARDZO, kosztuje jakieś 15 złotych myślę, że to niedużo, jak na sporą wydajność i zaoszczędzenie czasu na demakijaż :)

wtorek, 3 września 2013

Yankee Candle - o zapachach

Witam :) jesienna aura sprawiła, że znowu powróciłam do wosków Yankee Candle, w upały wszelkiego rodzaju świeczki, olejki i inne zapachy męczą mnie i nie mam ochoty na to, aby mieć je w swoim pokoju. Dziś o woskach, które jak już widać są na wykończeniu, ale spokojnie mam w zapasie inne, jeszcze nie otwierane i pewnie też o nich napiszę :) 


Sicilian lemon - słodki zapach, cytryna jest w nim bardzo dobrze wyczuwalna i właściwie nic poza nią. Jest bardzo lekki, średnio intensywny i też średnio wyczuwalny. Do tego dość szybko się ulatnia.

Fresh cut roses - delikatny, świeży, różany zapach, naprawdę piękny, jeden z moich ulubionych, bardzo nastrojowy i relaksujący, na pewno kupię go ponownie, bo się przy nim odprężam i nie mogę się go "nawąchać" :)

White gardenia - zapach, który trudno mi określić, jak na kwiatowy jest dość ciężki, lekko mydlany, jednocześnie bardzo intensywny, ale potrafi też być męczący, na pewno do niego nie wrócę.

Sweet strawberry - bardzo słodki, jeśli chodzi o rzekomy zapach truskawek to jest raczej chemiczny, moja mama mówi, że przypomina jej zapach gumek do gumowania z jej dzieciństwa, jest przyjemny, nie dusi mnie ani nie drażni, ale nie wiem, czy do niego wrócę, bo szału nie ma. Jednak zapach jest bardzo trwały, gdy palę go wieczorem, rano po wejściu do pokoju wciąż można go wyczuć.

Friut Fusion - bardzo intensywny zapach, słodki, są w nim wyczuwalne owoce tropikalne, czasem gdy mam słabszy dzień jest dla mnie męczący, ale zazwyczaj mi nie przeszkadza i go lubię. Tuż po zapaleniu jest bardzo mocny, później staje się delikatniejszy i bardziej subtelny Nie jest ulotny i rozprzestrzenia się na cały dom.
Woski możecie nabyć na goodies.pl

niedziela, 1 września 2013

Świetny tusz Miss Sporty Pump up booster

Witam dziewczyny :) mam nadzieję, że miło spędziłyście wczorajszy dzień bloger :) a ja dziś przychodzę z genialnym tuszem do rzęs, który jeszcze do tego nie wiele kosztuje, bo jakieś 15 złotych, a w promocji można go dostać za 9-10.
Pump up booster od Miss Sporty, kupiłam przez przypadek, szukałam czegoś z dużą i włochatą szczoteczką, a akurat nie miałam ochoty na Rimmela lub Maybelline. Maskara trzyma się cały dzień na rzęsach, nic się nie rozmazuje, ani nie kruszy, trzeba uważać żeby się nie pobrudzić przy nakładaniu, bo szczoteczka jest naprawdę spora, ale po pewnym czasie dochodzi się do wprawy. Początkowo jest dość mokra, ale nie sklejała mi rzęs, ani nie tworzyła grudek.



Moje naturalne rzęsy są brązowe, jasne na końcach, przez to wydają się dość krótkie.

1 warstwa: 

2 warstwy:

Efekt końcowy, domalowane tylko końcówki:

Tutaj obok siebie przed i po:

Jak Wam się podoba? Bo ja bardzo polubiłam się z tym tuszem :)
Wybaczcie, że zdjęcia nie są idealne, ale pierwszy raz robiłam je sama swoim oczom.



piątek, 30 sierpnia 2013

Alterra Szampon nawilżający granat i aloes

Cześć dziewczyny, dziś przychodzę z szamponem Alterry, który lubię, ale mimo nazwy nie zauważyłam żeby nawilżał, dla mnie szampon ma myć od nawilżania mam odżywki i oleje.
Szampon posiada galaretowatą konsystencję, ale nie przeszkadza ona w nałożeniu na włosy, średnio się pieni. Ma bardzo słodki, ale boski! zapach, który niestety nie utrzymuje się na włosach. Bardzo ładnie zmywa oleje, nie przetłuszcza, spokojnie myję przy nim włosy co 2 dni, czasem co 3. Jest to właściwie jedyny wariat Alterry, który mi pasuje z trzech, które próbowałam. Często do niego wracam chyba głównie dlatego, że nie wyrządza mi szkód i pięknie pachnie.



Skład dla tych, którzy się znają :)


Znacie? Lubicie? Czy może wolicie Isanę?



czwartek, 29 sierpnia 2013

Otagowana :)

Witam Was :)
Zostałam otagowana i postanowiłam odpowiedzieć. Mam nadzieję, że dziewczyny nie będą miały nic przeciwko temu, że zasady tagów skopiuję z ich blogów.

Nie przedłużając zbytnio, najpierw od Zielonookiej jędzy :*
The Versatile Blogger Award

Zasady:
1. Osoba nominowana pokazuje nagrodę u siebie na blogu.
2. Dziękuje nominującemu blogerowi na jego blogu.
3. Nominowany ujawnia 7 faktów o sobie.
4. Należy nominować kolejnych 15 blogerów.
5. Informujemy nominowanych blogerów na ich blogach.

Pisałam już 50 faktów o mnie, ale postaram się dopisać coś czego tam zabrakło
1. Noszę soczewki już 9 lat, nie nadaję się do noszenia okularów, co chwilę miałam pokrzywione albo obdarte oprawki, bo albo w nich zasnęłam np. na boku albo przygniotłam przypadkiem, no zawsze coś.
2. Chciałabym się kiedyś poddać zabiegowi laserowej korekcji wzroku, ale przez to, że podczas zabiegu jest się świadomym boję się, gdyby do tego usypiali mogłabym lecieć już jutro.
3. Mam papugę i żółwia, ten drugi miał być mojego brata, ale tak wyszło, że to ja się nim zajmuję.
4. Brokuły, no właśnie, nie znoszę ich.
5. Bardzo podoba mi się samodzielne przygotowywanie przetworów, dżemów itd, chociaż sama nigdy nie próbowałam.
6. Przed moją pierwszą komunią, kręciłam z mamą włosy na ślimaczki, wyszły zbyt duże loki, więc genialnie psiknęłyśmy moje włosy wodą, wyprostowały się :D
7. Mój naturalny kolor włosów to jasny brąz, od dawna marzyłam o ciemnym brązie, moje marzenie zostało spełnione na któreś z moich urodzin (chyba 18) i teraz wciąż mam ciemne włosy.

Kolejny tag to Liebster blog od Klałdji 
"Nominacja do 'Liebstera' jest otrzymywana, za dobrą pracę.

Przyznaje się ją blogom o niższej liczbie obserwatorów,
więc daje możliwość rozpowszechnienia bloga.
Po odebraniu owej nominacji, należy odpowiedzieć
na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała.
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informując je o tym),
oraz zadaje im 11 pytań. Nie można nominować
osoby, która Cię wybrała!"

1.Często chodzisz na zakupy (kosmetyczne, odzieżowe) ? 
Czasem, mam blisko do Rossmanna, więc jak czegoś potrzebuję to od razu idę. Myślę, że nie jestem zakupoholiczką.
2.Jaki kosmetyk lubisz najbardziej w tej chwili ?
Balsam do ciała Ziaja z serii Masło kakaowe.
3.Masz swoją "drugą połówkę" ?
Tak mam <3
4.Jaka jest Twoja ulubiona drogeria/perfumeria ?
Rossmann lub Hebe
.5.Często zamawiasz kosmetyki/ubrania przez internet ?
Rzadko, parę razy się nadziałam i teraz jestem do tego zniechęcona.
6.Chciałabyś mieć kiedyś dziecko?
Raczej tak :)
7.Ulubiona słodycz.
Czekolada mleczna z rodzynkami i orzechami.
8.Co sprawia, że na Twojej twarzy pojawia się uśmiech ?
Drobne, miłe gesty w moją stronę, uśmiechy innych
9.Jaki jest tytuł Twojej ulubionej książki ?
Chyba Harry Potter, mam jakiś sentyment do tej książki.
10. Jak lubisz spędzać swój weekend ?
To zależy od nastroju, ale najchętniej co tydzień chodziłabym do kina, gdyby nie ceny.
11. Jakie blogi zazwyczaj lubisz przeglądać ?
Teraz mam wakacje, więc regularnie przeglądam blogi, które obserwuję, ale pierwszym blogiem na którego zaglądałam był kulkaowszystkim.blogspot.com

Moje pytania:
1. Twoje życiowe motto?
2. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat?
3. Jaki masz talent?
4. Film, na którym się rozklejasz?
5. O czym marzysz?
6. Od czego jesteś uzależniona?
7. Co kupujesz najchętniej?
8. Najlepsze danie świata to...
9. Czego się boisz?
10. Twój KWC to..
11. Masz jakąś pasję, której poświęcasz każdą wolną chwilę?

Blogi, nominowane przeze mnie do obydwóch tagów:
http://mixofbeautiful.blogspot.com/
http://hone-your-english.blogspot.com/
http://liquidchocolate.blogspot.com/
i pozostałych, którzy chcą dołączyć :)




wtorek, 27 sierpnia 2013

Golden Rose Holiday 63

Witam Was :) dziś o jednym z dwóch piaskowych lakierów, które posiadam :)
Golden Rose Holiday kolor 63, uroczy, delikatny, pastelowy róż. Wygląda na paznokciach, jak cukrowa posypka, co strasznie mi się podoba, lakier posiada też brokatowe drobinki, jednak na paznokciach nie za bardzo są widoczne, raczej tylko w buteleczce, co udało mi się uchwycić na drugim zdjęciu. Jest to lakier, który uwielbiam, nie sprawia żadnych problemów przy nakładaniu, szybko wysycha, trzyma się bez zarzutów przez 3 dni. Mimo lekkiego brokatu, nie zmywa się go, jak lakiery tego typu, tylko jak najzwyklejszy lakier. 



Podoba Wam się? Czy piaski już się stają passe?