piątek, 19 lipca 2013

Wyjazdowa kosmetyczka

Witam Was, bardzo spodobałby mi się posty o kosmetyczkach na wyjazd, a ja wyjeżdżam
w nocy nad nasze polskie morze i też postanowiłam przygotować takiego posta :) Postanowiłam się ograniczyć do minimum, wakacje od kosmetyków też się przydadzą.


Odżywka Alverde
Żel pod prysznic Radox
Żel-krem oczyszczający Loreal
Szampon Johnson&Johnson (ostatnio się świetnie u mnie sprawdza, niedługo o nim napiszę szerzej)
3 minutówka Aussie
Płyn do higieny intymnej Ziaja, oczywiście nie biorę całej tej wielkiej butli tylko przelewam do mniejszej :)


Filtr 30 Nivea
Chusteczki do demakijażu Alterra
Emulsja do stóp Charmine Rose Pisałam o nim tutaj
Mleczko do ciała Ziaja (boski zapach)


Zmywacz do paznokci Essence
Perfumy Yves Rocher
Krem na dzień i na noc (u mnie tylko na noc) z olejkiem z awokado Ziaja
Krem na dzień AA 
Zamiast podkładu BB Loreala Pisałam o nim tutaj
Płyn micelarny Lierac (z Glossy Boxa, specjalnie go trzymałam na wyjazd :)


Puder Vipera
Krem pod oczy Avon
Błyszczyk Loreal Glam Shine (wygrana z Princessy :)
Szminka Maybelline Color Whisper w kolorze Coral Ambition
Tusz Maybelline The rocker volume
Jelly pong pong Pisałam o niej tutaj
Puder sypki transparentny Essence Pisałam o nim tutaj
Maszynka Wilkinson

Oczywiście biorę też lakiery do paznokci, ale muszę podjąć jeszcze decyzję, które kolory. Waciki, patyczki,  antyperspirant, pędzel do pudru też oczywiście ze mną jadą. Myślę jeszcze nad zabraniem trochę oleju kokosowego na włosy, ale nie wiem, czy, będę miała czas go nałożyć chociaż raz.

I teraz: czy czegoś tu jeszcze brakuje? 

poniedziałek, 15 lipca 2013

Loreal Rozświetlający krem BB

Witam Was :) 
Od dawna szukałam czegoś lżejszego na lato, bo podkłady na upały są dla mnie zbyt ciężkie
i w Rossmannie w cenie 40 złotych zauważyłam nowość od Loreala, czyli kolejny drogeryjny krem BB, jednak tym razem nie stał w szafie z kolorówka tej firmy, a na półce z kremami do twarzy. 


Najlepiej aplikuje mi się go palcami, nakładam na umytą twarz i nie używam już wtedy zwykłego kremu do twarzy, nie czuję takiej potrzeby, bo ten BB nie wysusza mi skóry. Nie pozostawia smug, łatwo go rozprowadzić równomiernie, bardzo ładnie rozświetla skórę, tak delikatnie, nie ma mowy o chamskim błysku :). Jednak lepiej nałożyć na niego puder dla utrwalenia, bo niestety zniknie z miejsc często dotykanych na twarzy. Średnio kryje, moje piegi prześwitują :). Ma SPF 15 a to dla mnie zawsze jest duża zaleta. Ma dość dziwny zapach, raz wydaje mi się mocno alkoholowy a raz taki sama nie wiem kwaśny? cytrusowy? Na szczęście szybko się ulatnia. Należę do osób o bardzo jasnej karnacji i teraz, gdy jestem troszkę opalona kolor jest idealny, ale myślę, że w okresie jesienno-zimowym byłby dla mnie za ciemny. Kolejny raz kolor jasny wcale taki jasny nie jest i niestety Loreal oferuje go nam tylko w 2 odcieniach - do cery jasnej i śniadej.


Skład dla zainteresowanych:


Na ręce: 


I po roztaciu:


Jestem z niego zadowolona, bo jest lekki i wręcz idealny na obecną porę roku. Nie zapycha, nie spływa w upały i naprawdę ma taką konsystencję, że nie przeszkadza na twarzy. :)
Odkryłyście go już? I polubiłyście się z nim? :)




czwartek, 11 lipca 2013

Essence Sypki puder transparentny

Witam Was w kolejny ciepły dzień lata :)
Już pisałam tutaj o kilku pudrach transparentnych, ale to stały element w mojej kosmetyczce dziś napisze o kolejnym. 


Puder sypki Essence, początkowo byłam zdziwiona, że puder może tak mocno pylić, trzeba z nim delikatnie, bo ubranie będzie białe, oczywiście łatwo go usunąć mokrym ręcznikiem, ale to trochę psuje komfort robienia makijażu, szczególnie kiedy nam się spieszy. Innym pudrom sypkim, które miałam też oczywiście zdarzało się pylić, ale żaden nie tak mocno.


Ogólnie niczego, oprócz tego pylenia doczepić się nie mogę, jest tani, matuje i utrwala makijaż, nie bieli twarzy, ma wygodne opakowanie z którego można wydobyć tyle ile się chce. 
Można go też dostać w wersji prasowanej, która działa dokładnie tak samo, z wyjątkiem tego, że nie pyli. Mam go w swojej łazience i pewnie też za niedługo doczeka się recenzji.
Znacie ten puder? Lubicie?




piątek, 5 lipca 2013

Olejek rycynowy

Witam Was w ten upalny dzień:) mam nadzieję, że te z Was, które tak, jak ja miały sesję, są już po niej i rozkoszują się wakacjami.

Dziś o produkcie chyba każdemu znanym, ja go kupiłam, bo wyczytałam na blogach, że olejek rycynowy przyspiesza wzrost włosów. Miałam nadzieję, że i u mnie tak się stanie, więc nakładam go tylko na skórę głowy. Jest gęstszy od innych olejów, które miałam wcześniej, przez co trochę opornie się wchłania, więc lepiej go zostawić na noc lub trochę podgrzać suszarką, gdy już go mamy na skalpie. 
U mnie niestety przyspieszenia wzrostu włosów nie było ani trochę, obserwowałam uważnie odrost i nie był większy niż wtedy, gdy olejku jeszcze nie używałam, a szkoda. Natomiast jedna rzecz sprawiła, że używam go regularnie. Mam długie włosy, które myję co 2 dni i niestety dręczy mnie problem włosów oklapniętych na drugi dzień. Po olejku rycynowym są świetnie uniesione u nasady przez dwa pełne dni, co mnie bardzo cieszy. Wydaje mi się, że moje baby hair, których mam wysyp troszkę przytyły po tym olejku. 


Polecam Wam chociażby dlatego, że podnosi włosy u nasady, a wiem, że wiele z nas ma trudności z uniesieniem fryzury. Moje włosy niestety są oporne na wszystkie przyspieszacze wzrostu, ale może którejś z Was przyspieszy :D

piątek, 28 czerwca 2013

Tołpa dermo face hydrativ - nawilżający krem odprężający

Witam Was :) dzisiaj o naprawdę dobrym kremie. Jest to pierwszy produkt z serii dermo face jaki posiadam, wcześniej używałam kremu z serii planet of nature.


Ma dość rzadką konsystencję i lekko słodkawy zapach. Twarz po użyciu wygląda świeżo, jest ładnie nawilżona, znikają podrażnienia i uczucie ściągnięcia. Nie roluje się, nie robi krzywdy skórze, nie zapycha. Jest tylko jedno małe ALE pozostawia na skórze błyszczący film. Zawsze przed nałożeniem podkładu obijam ten błysk w chusteczkę i jest od razu lepiej, podkład mogę nałożyć bez problemów i nic się nie roluje.



Mimo tego, że na opakowaniu mamy słowo "lekki" to on wcale taki lekki nie jest, ot zwyczajny jak większość kremów. 
Tłusty film mnie nie zniechęcił i mam ochotę na inne kosmetyki z tej serii, szczególnie na płyn micelarny, polecacie?

sobota, 22 czerwca 2013

Rimmel Salon Pro Isn't she precious ?

Witam Was po wielkich upałach. Opalacie się, czy tak jak ja macie sporo nauki? 
Lakier wpadł mi przez jakąś promocję w Rossmannie i przyszła wreszcie na niego kolej. Pędzelek ma dość duży i płaski, całkiem nieźle się go używa, ale niestety pozostawia okropne smugi i aby je ukryć musiałam nałożyć 3 warstwy lakieru. A przyznam szczerze, 
że tego nie lubię, 2 warstwy uważam za idealne i gdy muszę nakładać więcej to już uważam lakier za kłopotliwy. Dość długo schnie i pozostaje miękki na paznokciach. Jednak mimo tych kłopotów trzymał mi się na paznokciach 3 dni w nienaruszonym stanie. Kolor na paznokciach okazuje się ciemniejszy niż w buteleczce, taki cukierkowy, słodki róż.




Podoba Wam się? Lubicie nową wersję lakierów Rimmela?

sobota, 15 czerwca 2013

Golden Rose Holiday 66

Witam Was po dość długiej przerwie, niestety rzeczy związane z zaliczaniem semestru były, jak lawina. Na dziś mam posta o piaskowym lakierze Golden Rose nr 66. Kolor ciężko mi określić coś jakby pomiędzy łososiowym, a koralowym, bardzo ładny. Lakier ma duży płaski pędzelek i bardzo dobrze mi się go używa. Chropowate wykończenie, w niczym nie przeszkadza, nie haczy się. Na górę dałam top coat Vipery Focuson i całość trzymała się bardzo ładnie przez 4 dni, potem już pojawiły się odpryski. Spodziewałam się, że zmywanie go będzie przypominało zmywanie brokatu, czyli jak dla mnie koszmar, na szczęście zmywa się jak zwyczajny lakier.



Jak Wam się podoba? Mam jeszcze kolor 63 i napiszę o nim wkrótce. Lubicie piaski, czy wolicie lakiery o tradycyjnej teksturze?

niedziela, 2 czerwca 2013

Świetne masło z Lidla

Witam Was serdecznie :) jak tam po Dniu Dziecka? Dostawałyście prezenty czy je dawałyście?
Dzisiaj o produkcie firmy Cien, dostępnej z Lidlu, który kupiłam chyba na jesień, ale wciąż leżał i czekał na swoją kolej. Niestety, mój błąd, bo masło tak nawilża, że byłoby idealne na suchą skórę podczas zimy, a ja odkopałam je dopiero w marcu.


Ma genialny zapach, nie do końca przypominający mi mango, ale i tak przyjemny, dość intensywny, słodki, jednak nie jest drażniący, ani męczący. Konsystencja bardzo gęsta i treściwa. Ładnie się rozprowadza, nie trzeba wcale dużej ilości, ale pozostawia na skórze tłusty fluid. Mnie to nie przeszkadza, bo smaruję się wieczorem, przed spaniem. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne to jestem zachwycona, świetnie nawilża, skóra rano jest miękka i miła w dotyku. Podoba mi się to, że nie muszę się smarować codziennie, bo nawilżenie pozostaje dłużej. Fajne jest też opakowanie, wykorzystam je potem na peeling DIY.


Znacie je? Lubicie?